niedziela, 1 lutego 2015

Warto być sobą!

W końcu mogę wrócić do pisania. :)
Przepraszam Was za tak długą przerwę, ale okres stycznia/lutego to jak wiadomo, dla studenta miesiące zakłady i generalnie no life. :) Z racji tego, że dzięki Bogu udało mi się chyba wszystko pozdawać, w końcu mam czas tu nadrobić zaległości. 
To może po kolei.
Sprawy z uczelnią po krótce wiecie jak wyglądają, więc nie będę się tu rozpisywać, ale chce napisać za to kilka słów o tym co spotkało mnie dzisiaj.
Jak już kiedyś wspominałam (lub nie) oprócz studiów, chodzę do szkoły policealnej. Wbrew powszechnej opinii, na prawdę wiele z niej wynoszę. :) Zresztą nie to jest tematem tego wpisu. 
LUDZIE. Właśnie - to oni spowodowali u mnie coś, czego już dawno nie czułam. Szczere wzruszenie, łezkę radości. Dzięki mojej, kochanej grupie na nowo zaczęłam wierzyć w siebie, że to jaka jestem, może być doceniane przez innych. Dali mi dzisiaj paczkę pełną upominków, kosmetyków - przy okazji bardzo dobrych - ale nie w tym rzecz, bo nie chodzi tu o sam prezent, ale o to co mi powiedzieli. Usłyszałam od nich w ciągu kilku minut na prawdę szczere słowa w postaci tego, że dziękują mi, że jestem, że im pomagam, że mam się nigdy nie zmieniać itd. itd. Dawno nie czułam takiej satysfakcji z tego jaka jestem, co robię, a przecież chodziło o głupie skanowanie notatek, co dla mnie nie jest żadnym problemem. 
Ktoś powie - błaha sytuacja i co z tego? To z tego, że nie dam się na siłę zmieniać, nie muszę udawać kogoś innego, nie muszę nosić rozmiaru 34, żeby być doceniania przez innych. Jeśli robisz coś dla innych, daje Ci to satysfakcję, a druga osoba to widzi i dodatkowo docenia ... to czyni mnie lepszym człowiekiem ... ;) Nie tapeta na twarzy, sztuczne uśmiechy. To wszystko da się bardzo łatwo zdemaskować. O czym dzisiaj także przekonałam się, rozmawiając z osobą, która w życiu już niejedno przeżyła i niejedno widziała. Ale to już historia na inny wpis. :)
Moje przesłania są dwa. :)

1. Dziękuję mojej kochanej grupie G1.ADM3A za to, że jesteście! :)

2. Bądźcie zawsze sobą, nawet jeśli nie od razu ktoś to doceni, to przyjdzie taki moment, kiedy akceptacja nadejdzie w najmniej oczekiwanym momencie! :)

Aby nie być "gołosłowną" poniżej zdjęcia prezentów. ;) I krótki ich opis. :)

Żel pod prysznic Nature Secrets z orzeźwiającym żeń-szeniem i marakują. + ANTYPERSPIRANT :)

Delikatnie oczyszcza i odświeża skórę, otulając ją kremową pianką o subtelnym, tropikalnym zapachu. Łączy rewitalizujący wyciąg z żeńszenia z odżywczą marakują. Nie zawiera mydła. Formuła o zbalansowanym pH.

Tonik normalizujący Optimals do cery normalnej/mieszanej

Pomaga usunąć pozostałe zanieczyszczenia i resztki makijażu z twarzy. Zawiera opatentowaną technologię antyoksydantów Lingon 50:50™. Cera jest gotowa na krem na dzień lub na noc. 

Krem pod oczy Optimals Smooth Out

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy. ;) Już w tym wieku warto go stosować, żeby zaoszczędzić sobie stękania przed lustrem. :D Działa on także ujędrniająco.

I na sam koniec pięknie pachnąca świeczuszka! :) 



JESZCZE RAZ DZIĘKUUUJĘ!! :*